Most na Białym Dunajcu w centrum Szaflar to ważna przeprawa nie tylko dla mieszkańców, ale dla ruchu tranzytowego. Korzysta z niego wielu dostawców, skracając drogę między środkową a wschodnią częścią regionu. Most i droga przez Bór pomagają ominąć wiecznie zakorkowany Nowy Targ. Jak bardzo jest to ważny most pokazały ostatnie dni, gdy cały ruch samochodowy skierował się na Nowy Targ potęgując i tak już duże korki.
Co dalej? Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Nowym Targu Tomasz Filar liczy, że uda się wzmocnić i zabezpieczyć środkowy, opadający filar, i puścić ruch samochodowy na moście. Decyzja ma zapaść w tym tygodniu.
- Wchodzi firma i zobaczymy, jak odsłoni się filar, co się z nim dzieje. I co się stało, że opadł. Cały czas siada i nie wiemy dlaczego. Odkryjemy go i zobaczymy - mówi dyrektor Filar.
W pierwszej kolejności firma, która została wynajęta do doraźnego remontu mostu, ma zająć się zabezpieczeniem felernego filaru. - Jeśli się to uda, liczymy, że uda się przywrócić ruch samochodowy na moście, oczywiście w ograniczonym zakresie. Chcemy, aby stało się to jak najszybciej - wyjaśnia dyrektor PZD.
Kolejny etap to generalna odbudowa mostu. Aby to jednak zrobić, konieczna jest budowa mostu zastępczego. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, roboty mogłyby ruszyć wiosną przyszłego roku.
Wójt gminy Szaflary Rafał Szkaradziński nie ukrywa, że gminie zależało, aby odbudowę mostu odwlec w czasie, żeby nie kumulować - i tak już uciążliwych - ciężkich robót przy budowie magistrali ciepłowniczej w centrum miejscowości.
Sami mieszkańcy jakoś sobie radzą. Przez most można przejść pieszo i przejechać rowerem.
r/





























