W spotkaniu o brązowy medal zmierzyły się drużyny Podhala i Torunia. Pierwsza tercja nie przebiegała po myśli nowotarżan, których chyba zjadła trema i trudno im było zmusić krążek do posłuszeństwa. Popełniali proste błędy w obronie toteż torunianie łatwo dochodzili do sytuacji strzeleckich. Na prowadzenie wyszli w 3 minucie, kiedy Degórski pokonał Buczka. Nie minęła dwie minuty a Sokoły prowadziły już 2:0 po bramce zdobytej w podwójnej przewadze. W 12 minucie dołożyły jeszcze jedno trafienie. Mogły zdobyć jeszcze kilka bramek, ale dobrze w bramce Podhala spisywał się Buczek. Sokoły za wygranie tej tercji dostały 2 pkt.
Podhale by myśleć o zdobyciu brązowego medalu nie mogło już przegrać żadnego z dwóch następnych minimeczów. W drugiej części tercji z minuty na minutę rosła przewaga MMKS-u, które co prawda zdobyło gole, ale zawsze, jako pierwsi do siatki trafiali torunianie. W końcówce Podhale przycisnęło, ale bramki na wagę 2 pkt. nie zdobyło i drugi mini mecz zakończył się podziałem punktów po 1.
Remis w drugiej części meczu wciąż dawał Podhalu nadzieję, że zdobycie brązowego medalu jest realne. Trzeba było tylko wygrać trzecią tercję a później być lepszym wykonawcą rzutów karnych. Początek trzeciej części meczu nie był w wykonaniu podopiecznych Łukasza Gila (zastępował Arkadiusza Pysza) dobry, bowiem jako pierwsi stracili bramkę. Na ich szczęście była to ostatnia w tej części meczu. Po niespełna minucie od straty gola Podhale zaczęło swój koncert strzelecki zdobywając do końca meczu 8 bramek. Duża w tym zasługa Huberta Kańczewskiego w bramce Torunia, który tak jak w meczu z Krynicą puszczał praktycznie wszystko, co leciało w jego stronę. MMKS wygrał tą tercję 2 pkt.
W punktach był remis po 3 i zawodników czekała seria rzutów karnych, która trwała 8 serii. W niej Gościński pokonał Buczka a Łyszczarczyk zgubił krążek i tym samym Toruń wygrał karne 3:2 i zdobył tym samym brązowe medale.
Gdyby rywalizacja rozstrzygała się w normalnym czasie Podhale miałoby brąz, a Toruń nie miałoby nawet medalu, bowiem wszystkie 3 mecze na mistrzostwach przegrał. A MMKS powinien grać o brąz z Krynicą. Na tych Mistrzostwach istniały jednak nowe dziwne zasady punktowania każdej tercji osobno wymyślone początkiem sezonu przez działaczy PZHL, które nie są sprawiedliwe, bo, po co grać i walczyć przez całe 60 minut skoro można tylko przez 40 minut. Przegrane dwie tercje nawet tylko 0:1 powodują, że zespół, który przegrywa traci szansę na zwycięstwo w całym spotkaniu i trzecia tercja jest grana praktycznie o nic.
W spotkaniu o złoty medal emocje były, ale tylko w pierwszym mini meczu. Bytomianie już w pierwszej minucie zdobyli dwie bramki, czym zaskoczyli janowian. Ci szybko zaś otrząsnęli się, bo już 7 minucie zdobyli kontaktową bramkę. Od połowy I mini meczu aż do końcowej syreny na lodzie istniała już tylko jedna drużyna: Naprzód Janów, który nie pozwolił bytomianom zdobyć już żadnej bramki a sam zdobył i łącznie 11.
Po końcowej syrenie na lód poleciały kije, krążki i wszelkie elementy z ubiory hokeistów. Na zwycięzców jak i przegranych czekał okazały tort. Puchary i medal wręczał Burmistrz Miasta Nowy Targ Marek Fryźlewicz.
Szymon Pyzowski, więcej na www.hokej.podhale.pl
Skontaktuj się z nami
+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
Adres korespondencyjny
Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Informacje
Obserwuj nas















































