Z tamtych lat z ping pongiem w "Gorcach" kojarzą się takie nazwiska jak rodzeństwo Gołębiowskich czy Szymańskich i niezwykle utalentowanego Jana Sowińskiego. Rozwijał się talent wychowanka Tadka Pietrzykowskiego, podtrzymywany przez niestrudzonego weterana Stanisława Mroszczaka, popularnego "Fajfuszkę", który każdego dnia truchtem przemierzał drogę z domu na ulicy Słonecznej do hali na Tysiąclecia; to była jego zaprawa fizyczna i rozgrzewka przed meczem czy treningiem.
Zapał zaowocował już po dekadzie, kiedy to męska drużyna awansowała do III ligi, aby niebawem wspiąć się o szczebel wyżej. W 1980 roku sekcja otrzymała swoją własną salę treningową, a nowy sprzęt przyciągnął sporą grupę młodzieży, która wnet pokazała swe możliwości w krajowych turniejach. Sukcesy przeplatały się z porażkami, ale zaangażowanie Andrzeja Wolskiego, którego dwóch synów stanowiło trzon zespołu. Kiedy obaj emigrowali do USA, w klubie pozostał dobrze przygotowany narybek; bracia Obrochtowie zdobywają laury w najmłodszych kategoriach wiekowych. Pojawiają się nowe talenty - Piotr i Paweł Chudoba, Tomasz Klag, Marek Mozdyniewicz.
Paweł z mistrzostw Polski kadetów przywozi trzy medale (w tym złoty) i ląduje w reprezentacji Polski. Wyniki owocują reprezentowaniem zespołu Małopolski na międzynarodowym turnieju w Belgii w 1998 roku. Zwycięstwo nad ekipami z 17 państw było zwieńczeniem tamtego sezonu.
Sukcesów pingpongistów pozazdrościły ich koleżanki: Natalia Gil, Paulina Kowalczyk, Kamila Kuczaj i Anna Łojas, które po ciężkiej harówce wywalczyły awans do II ligi.
XXI wiek to pasmo wartościowych wyników we wszystkich kategoriach wiekowych, od Skrzatów aż po seniorów, a wyliczanie musiałoby zająć kilka stron. Dziesięć lat temu oba zespoły zanotowały złoto i srebro II ligi, osiem medali mistrzostw Polski, w tym 2 złote. Były wysokie miejsca w wojewódzkich turniejach kwalifikacyjnych i czołówka w międzynarodowym turnieju dzieci w Duesseldorfie.
Trwa kontynuacja sukcesów zawodników i zawodniczek KS "Gorce", będących wynikiem pracy zawodników, szkoleniowców i działaczy, a wśród nich często pojawiające się nazwisko Klag. To żelazna pieczęć sekcji, która tylko w ubiegłym roku w 49 turniejach zdobyła ? 49 medali, rozegrała 119 zawodów i 70 meczów ligowych, a w drodze po laury pewnie okrążyła kulę ziemską. U podstaw tych wyników jest praca z młodzieżą; narybek klubu już jest dobrze znany przy pingpongowych stołach w Polsce.
Mała, acz wielka celuloidowa piłeczka, rytmicznie odmierza czas 60.letniego dorobku klubu, którego często nie zauważa się w drodze na lodowisko czy stadion piłkarski.
Jacek Sowa




























