- Czy wierzycie, Moi Drodzy, w parapsychologię? Bo ja w piątek, wracając z zawodowej banicji, zoholiłem się do teatru. W Rabce. Wystawiano niesłychanie piękne przedstawienie. "Szkoła Katów". Nie dla dzieci.
Autor tekstu to znany satyryk, śp. Andrzej Waligórski. Czy kto wie, że urodził się równe sto lat temu w Nowym Targu? Wielki tekściarz. Czasem człowiek coś podśpiewuje i nawet nie wie, że to jego. Pisał dla kabaretu Elita, do "60 minut na godzinę" i tam stworzył słynnych "Rycerzy Trzech". Wychodzi, że miał też zdolności jasnowidzenia, bo ostatnie linie w ww. spektaklu brzmiały:
"o matołku na wysokim stołku
i szkole katów pewnego powiatu"
Ale aluzja! Żeby tylko teraz teatru nie zamknęli. Bo mnie po ostatnim felietonie matołek zablokował w aplikacji do robienia wizyt. Miarkujcie sobie pracuję od kilkunastu lat w zespole leczenia środowiskowego, który nie należy do szpitala. I tam mnie dopadł, choć nie miał prawa. Ale akurat do przestrzegania prawa to on jest ostatni. Bo matołkowi wydaje się, że mu wszystko wolno.
Że przy okazji pozbawił leczenia ciężko chorych (ci są leczeni w zespole), to dla niego pryszcz. A może nawet powiat, co patronuje psychiatrycznej szkole katów, dołoży mu co do tradycyjnej nagrody. Po jego "reformie" na ginekologii i jej skutkach go nagrodzili. A za chwilę rusza proces.
Przyznam, że byłem już pozbawiany pracy na różne sposoby. Wywalali mnie drzwiami, wracałem oknem, itp. Czasem sam odchodziłem. Ale to nowe doświadczenie. Bez uprzedzenia, bęc! Czysta bolszewia. Acz chyba matołek się wystraszył swojej przemocowej fantazji, bo po kilku dniach mię odblokował w tej aplikacji. Ale częściowo, tak, żebym normalnie medycyny uprawiać nie mógł. No i lecz tu ludzi.
Niemniej informuję, że mnie w żaden sposób nie wystraszył i zawiadomienie do organów ściągania o znęcaniu się psychicznym i fizycznym nad chorymi w szpitalu Jana Pawła II zostało złożone. Oraz o innych sprawach. Mamy ok. 20 świadków, którzy chcą zeznawać. I cały czas ich przybywa.
Protest trwa już dość długo. Państwo z tektury się broni. Analizuje papiery. Z pokrzywdzonymi nie rozmawia nikt. Większy szacunek ma w tem państwie papier niż ludzie. Ale, może, w końcu. Pamiętacie siostry opiekunki w Jordanowie? Trochę zeszło zanim do władzy dotarło. A i sam oddział w mieście ma swoją tradycję. Jeden z sanitariuszy dostał tam kiedyś 7 lat, za na gwałty na będących w oddziale kobietach. Im też długo nikt nie wierzył.
Poza świadkami przemocy na psychiatrii zgłosił się do mnie też pewien obywatel w innej sprawie. Nieprawidłowości przy niedawnym remoncie oddziału ratunkowego. Ale budowlanki to ja nie ogarniam. Więc przekazałem sprawę zaprzyjaźnionym radnym powiatowym. Jak to prawda, będzie drugie PZD. Choć prawda już dawno nie była pojęciem tak względnym.
Na koniec opowieść, sprzed kilku dni:
"Chciałabym podzielić się moim pobytem w szpitalu na oddziale psychiatrycznym w Nowym Targu. Brak słów. Nie ma żadnej opieki. Lekarze bez empatii. Traktują ludzi bardzo źle. Chorzy boją się, są zastraszani. Warunki - zwierzęta mają lepiej. Karetka przywozi chorego w stanie ciężkim i ci, co są z nim na sali, nie śpią. Pacjenci są wykorzystywani do różnych prac. Lekarka się śmieje z chorych na sali obserwacyjnej. Dużo, dużo agresji. Wychodząc ze szpitala byłam w gorszym stanie niż jak przyszłam. Kiedyś lekarze w Nowym Targu mieli czas, dużo ciepła i zrozumienia, nie było odczucia, że się jest w szpitalu. Obecnie to jest horror.
Maciej Jachymiak
Skontaktuj się z nami
+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
Adres korespondencyjny
Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Informacje
Obserwuj nas






























Parafrazując lekko Moliera "sam do tego doprowadziłeś Grzegorzu Dyndało".