Promesa odebrana. PSONI w Nowym Targu z dofinansowaniem na przebudowę i rozbudowę siedziby
"Chatka" i milionowe marzenia do spełnienia
- Jako stowarzyszenie pozyskaliśmy dofinansowanie na rewitalizacje budynku przy ul. Podtatrzańskiej. To budynek stanowiący własność miasta, my go mamy tylko w użyczeniu. Tak więc - uzyskaliśmy 15 mln. Wkład własny to milion sześćset trzydzieści dwa tysiące zł. Zanim przystąpiliśmy do projektu unijnego - pozyskałyśmy ten wkład własny ze środków PFRON. Mamy zabezpieczoną promesę i taka forma była akceptowana do oceny naszego wniosku. Po wyborze naszego projektu otrzymałyśmy informacje z Funduszy Europejskich, że promesa nie jest dokumentem wystarczającym jako zabezpieczenie naszego wkładu własnego. Musimy mieć podpisaną umowę z PFRON-em, a PFRON wymaga podpisanej umowy z Unią - tłumaczy Agnieszka Sikora.
Oznacza to, że stowarzyszenie - aby móc podpisać umowę i otrzymać kilkanaście milionów zł - musi pokazać dokument inny niż promesa, że dysponuje kwotą 1,6 mln zł. Stąd prośba do Miasta, by samorząd pożyczył stowarzyszeniu taką kwotę. Ale tylko na papierze.
- My nie potrzebujemy tych pieniędzy. Nie potrzebujemy nawet przelewu na konto. Chodzi tylko o potwierdzenie, że mamy taką umowę pożyczki z Miastem. Przestawimy tę umowę jako zagwarantowany wkład własny - w Urzędzie Marszałkowskim. Podpisujemy umowę i natychmiast przedkładamy ją do PRFRON-u, który ma 30 dni na procesowanie umowy i mamy w ten sposób zagwarantowane pieniądze. Tak samo było w Krempachach, gdzie gmina Nowy Targ pożyczyła nam 400 tys zł. Przedstawiliśmy umowę pożyczki i po popisaniu umowy PFRON sfinansował nam wkład własny. Tę ścieżkę już przerabiałyśmy. To nasza ostatnia szansa, by wyremontować i przebudować budynek, który służyć będzie wszystkim mieszkańcom. Podobnie jak otoczenie, czyli rozszerzenie osiedlowego parku, postawienie tężni solankowej - tłumaczą przedstawicielki koła.
Powtarzają, że umowa pożyczki jest umową zabezpieczającą podpisanie umowy z UE, a po podpisani jej - stowarzyszenie rezygnuje z pożyczki od miasta, bo "nie jest im potrzebna". - Bez tego wkładu z Miasta nie podpiszemy umowy z Unią i całe pieniądze, które pozyskałyśmy przepadną - stwierdziła Izabela Chowaniec.
Radnym, którzy nie do końca rozumieli powody, dla których mają się zgodzić na udzielenie pożyczki stanowiącej formalne zabezpieczenie wkładu własnego do projektu - przedstawicielki "Chatki" wyjaśniały: - To pat administracyjny. Urząd Marszałkowski wymaga od nas najpierw podpisania umowy na podstawie promesy z PFRON-em , a PFRON wymaga od nas najpierw podpisania umowy z Urzędem Marszałkowski o środki udostępnione z Unii.
- Jako stowarzyszenie nie mamy majątku, budynek i wszelkie nakłady poniesione a jego rozbudowę to jest i będzie majątek miasta. My jedynie z własnych środków przygotowałyśmy projekt, a to już były dla nas ogromne koszty. Do 24 marca musimy w Urzędzie Marszałkowskim przedstawić zabezpieczanie wkładu własnego. My tej pożyczki nawet nie uruchomimy. Pożyczka miałaby charakter zabezpieczenia wkładu własnego do projektu i jest wymagana jako formalny dokument na etapie podpisywania umowy o dofinansowanie - wyjaśniały przedstawicielki nowotarskiego koła Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną.
Decyzję podejmą radni na poniedziałkowej sesji.
s/





























Czytaj ze zrozumieniem. Za co ma zapłacić miasto??? Pieniądze są w pefronie, chodzi o kolejność podpisania dokumentów. Miasto może podpisać dokumenty. Cała odpowiedzialność jest po stronie stowarzyszenia.
Teraz widać dlaczego cała polska się rozwija a w Nowym Targu jest jak było ;(
W gminie się dało w mieście jest problem.