+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Który entuzjasta motoryzacji nie obraca się na ulicy za pięknymi Porsche, sportowymi Audi, BMW czy Mercedesami? Wrażenie zawsze robią też amerykańskie muscle car. Niebawem będzie takie można w Nowym Targu nie tylko zobaczyć, ale i nimi pojeździć
Podczas gdy władcy stolicy Podhala fundują swemu ludowi hałaśliwe igrzyska, gospodarze pobliskiej Rabki oferują nie tylko swoim poddanym smakowity i kulturalny chleb na starodawnym zakwasie.
Uratował przed zgnieceniem i przetopieniem, aby mogły zobaczyć je następne pokolenia – stare maszyny, traktory, motocykle, samochody.
ZAKOPANE/KOŚCIELISKO. Oburzony kierowca przesłał film, na którym widać, jak dostawczak zostawia za sobą chmurę czarnego dymu. Czy pojazd z takim stanem technicznym powinien poruszać się po drogach?
Przez wiele lat mocno związana z Renault Dacia wyrosła z czasem na osobną, mocno ukorzenioną w historii motoryzacji markę, która ma się czym pochwalić - co właśnie robi podczas dni otwartych w nowotarskim salonie Anndora przy ul. Szaflarskiej.
Mariusz Szewczyk był najstarszym wnukiem Władysława Łapsy, legendarnej „złotej rączki” z warsztatu na rogu nowotarskiego Zacisza i Św. Anny. Dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych majstrów samochodowych, nie tylko na Podhalu.
Zagłębianie się w motoryzacyjna pasję jest jak wejście do kasyna; trudno oprzeć się pokusie. Pasjonatów starych samochodów można znaleźć wszędzie, tuż za płotem. Wiedziony ciekawością czaru podhalańskich kółek, zawędrowałem na pobliską Orawę, ale już po słowackiej stronie.
"Trzydzieści pięć lat temu, w skromnym zakopiańskim garażu Krzysztofa Stokłosy, powstała legendarna już dziś Małopolska Manufaktura Automobilowa; warsztat, który przywraca drugie życie zabytkowym pojazdom" - pisze w kolejnym odcinku cyklu "Podhalańskich kółek czar" - Jacek Sowa.
W sobotę z Czorsztyna w objazd po Podhalu wyruszy konwój samochodów marki Corvette.
FELIETON. "Gdybym miał milion… – to pytanie stawiał sobie niejeden z nas, w odwiecznym dylemacie, co zrobiłbym z forsą, gdybym ją miał, choć nic się zanosiło na to, aby można było ją mieć. Temat ten wygrzebałem z lamusa, zachęcony powodzeniem opowiadań z przymrużeniem oka" – pisze Jacek Sowa.