
Członek Zarządu Województwa Małopolskiego Stanisław Sorys pochwalił samorządy z powiatu nowotarskiego za aktywność i skuteczność w pozyskiwaniu środków europejskich, mniej był natomiast zadowolony z naszych przedsiębiorców, którzy nie sięgają po unijne euro.
Sorys spotkał się z samorządowcami, żeby podsumować postępy w wykorzystaniu funduszy unijnych przede wszystkim w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013 i poinformować, jakie fundusze są jeszcze dostępne i na co można je przeznaczyć. - Trzeba się wam po krakowsku pokłonić i przyznać, że jesteście aktywni i skuteczni. To świadczy o waszym bardzo dobrym przygotowaniu merytorycznym w pozyskiwaniu funduszy unijnych - mówił Sorys. Jeśli chodzi o liczbę złożonych wniosków i wartość otrzymanych dotacji powiat nowotarski zajmuje kolejno drugie i trzecie miejsce w Małopolsce. O wiele mniej skuteczni w liczbie składanych wniosków i pozyskiwaniu dotacji są przedsiębiorcy z powiatu nowotarskiego. Są gminy w których żaden przedsiębiorca nie starał się o dotację na rozwój działalności przedsiębiorczej.
Przedstawiciel władz Małopolski poinformował, że fundusze europejskie rozpisane na lata 2007-2013 powoli się kończą i zostało ich niewiele. Małopolanie mogą liczyć jeszcze na 134 mln zł, którymi aktualnie dysponuje MRPO, prawie 40 mln euro z Krajowej Rezerwy Wykonania, ok. 11,5 mln euro ze Środków Dostosowania Technicznego i 14,5 mln euro na Projekty Powodziowe. Są jeszcze pieniądze w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich i bardzo niewielkie w Programie Współpracy Transgranicznej Polska - Republika Słowacka. W o wiele lepszej sytuacji są małopolscy przedsiębiorcy. Dla nich pozostało jeszcze do wykorzystania ponad 240 mln złotych. - Dlatego trzeba ich zachęcać do aktywności w pozyskiwaniu funduszy - mówił samorządowcom Stanisław Sorys. Aktualne informacje o programach i konkursach dostępne są na stronie www.fundusze.malopolska.pl.
Pod adresem poprzednich władz województwa wiele gorzkich słów padło ze strony wójta gminy Szaflary Stanisława Ślimaka. - Chciałbym wymazać z pamięci rozdawnictwo pieniędzy z czasów pontyfikatu marszałka Marka Nawary. Mamy zadrę z rozdziału środków na sale gimnastyczne. Był to rozdział haniebny, protekcjonalny i kumoterski - mówił w swoim stylu wójt Ślimak i apelował o uczciwy podział pozostałych środków. O nie udzielenie dotacji na budowę sali gimnastycznej skarżył się też wójt Krościenka Stanisław Gawęda. Wniosek gminy był na wysokim miejscu po ocenie ekspertów, a potem nieoczekiwanie, i nie wiadomo z jakiego powodu, spadł kilkadziesiąt miejsc niżej i nie otrzymał dofinansowania. Wicemarszałek Sorys bezradnie rozkładał ręce i przypominał, że podjętych decyzji już się cofnąć nie da. Wprawdzie, jak dodał, są jeszcze pieniądze w budżecie programu, ale... - Szanse jakieś są, natomiast są one niewielkie - powiedział Sorys.
r/
Zdjęcia Michał Bachulski