
Mieszkańcy gminy (nie)zagłosowali nogami. Za mało ich poszło do lokali wyborczych, by jakikolwiek wynik był brany pod uwagę.
Choć na karcie do głosowania było tylko jedno pytanie, to aby jakakolwiek odpowiedź była brana pod uwagę musiało zagłosować 3/5 wyborców biorących udział w wyborach wójta 7 kwietnia 2024 roku. To powinno być co najmniej 2159 osób.
Stąd kampania wójta opierała się głównie na przekonywaniu mieszkańców, by do urn nie poszli. W przeciwieństwie do organizatorów referendum, którzy liczyli na frekwencje, by zmienić wójta.
Rafał Szkaradziński będzie rządził gminą do końca kadencji, która będzie jego ostatnią. W myśl obecnych przepisów już nie będzie mógł ubiegać się o kolejny start w wyborach. Chyba, że parlamentarzyści odrzucą przyjętą za rządów PiS zmianę ordynacji wyborczej ograniczająca władzę wójta, burmistrza czy prezydenta miasta do dwóch kadencji.
Czekamy jeszcze na oficjalne potwierdzenie Krajowego Biura Wyborczego.
fi/