Szaflary czekają na most - na razie wahadło nie zniknie

Dopóki nie stanie most zastępczy, kierowcy będą musieli czekać na światłach, by przejechać na drugą stronę Białego Dunajca. Sprawdzamy, kiedy ruch na trasie wróci do normy i kiedy powstanie nowy obiekt.
Nie ma możliwości rezygnacji z ruchu wahadłowego na moście w Szaflarach. W planach jest jednak budowa przeprawy zastępczej oraz całkowita odbudowa starej konstrukcji od podstaw.

Stan przedawaryjny

Most na Białym Dunajcu w ciągu ul. Augustyna Suskiego ma ograniczenia ruchu już od kwietnia. Najpierw wprowadzono limit tonażu, a w maju obiekt został całkowicie zamknięty na blisko miesiąc. Po przeprowadzeniu niezbędnych prac poprawiających stateczność filara ruch przywrócono, ale jedynie wahadłowo. To z kolei generuje spore korki, szczególnie w okresach wzmożonego ruchu turystycznego.

Podczas niedawnego zebrania wiejskiego padły zarzuty ze strony mieszkańców o niepotrzebne utrudnianie przejazdu. Ich zdaniem na jezdni jest wystarczająco dużo miejsca, aby samochody mogły się bez problemu mijać.

- Nie było to działanie "na złość", jak sugerowali niektórzy - przekonuje Tomasz Filar, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Nowym Targu. - Stan techniczny mostu był zły. Aby go ratować i zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom, musieliśmy go zamknąć. Wykonaliśmy prace pozwalające na ponowne uruchomienie przejazdu, ale obiekt nadal znajduje się w stanie przedawaryjnym, dlatego wprowadzenie ruchu wahadłowego było koniecznością. Sytuacji nie ułatwiały również głębokie wykopy prowadzone tuż obok w związku z budową magistrali geotermalnej - dodaje.

Nadzór budowlany nie wyraził zgody na przywrócenie ruchu dwustronnego. Stateczność problematycznego filara jest mierzona co miesiąc. Choć jego obecny stan określa się jako zadowalający, ruch naprzemienny utrzymywany jest ze względu na ryzyko powstawania weekendowych zatorów przez kierowców próbujących ominąć korki na zakopiance.

- Ruch wahadłowy zapobiega zatrzymywaniu się kolumny aut bezpośrednio na moście, co mogłoby dodatkowo pogorszyć jego stan techniczny. Dzięki zamontowanym kamerom widzimy, że przewoźnicy, którzy wcześniej przekraczali dopuszczalny tonaż, teraz omijają ten odcinek i stosują się do zakazów - zaznacza dyrektor.

Co dalej?

Most ma zostać wyburzony i odbudowany od podstaw. Zanim jednak do tego dojdzie, wykonawca będzie musiał wznieść tymczasową przeprawę zastępczą.

- Chcemy jak najszybciej ogłosić przetarg, a umowę podpisać jeszcze w tym roku lub na początku przyszłego. Dzięki temu po dopełnieniu wszelkich formalności wykonawca będzie mógł rozpocząć roboty wczesną wiosną. Plan zakłada oddanie nowego mostu do użytku przed końcem przyszłego roku - podsumowuje Tomasz Filar.  fi/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 28.09.2026 09:26