
Każdy z radnych, a także burmistrzowie otrzymali indywidualne mikrofony na stolikach. Ma to ograniczyć czas sesji o dojścia do mównicy, ale także zmienić formę przemówień na mniej płomienne. Czy radnym nowa forma zabierania głosu przypadnie do gustu?
Indywidualne mikrofony dla radnych, to pomysł radnego Tymoteusza Mroza, pod którego pomysłem podpisała się większość radnych. Radny Mróz swój pomysł motywował tym, że skróci się czas sesji o konieczność dojścia do mównicy. Zmienić ma się także rodzaj przemówień, na mniej pompatyczne.
Radni od początku korzystają z nowego systemu nagłośnienia, a mównica pozostaje pusta.
Przewodniczący już skorzystał z nowych możliwości i wyłączył mikrofon radnym Janowi Glucowi i Wojciechowi Tatarowi, który przemawiał ponad 5 min przy uchwalaniu porządku obrad.
em/r