
- Na wyprodukowanie 1 m. sześc. sztucznego śniegu potrzeba 450 litrów wody. Narciarstwo nie zasługuje na uznanie jako cel publiczny. Największym problemem rozwoju gmin górskich jest dziś brak wody, której nie starcza nawet na bieżące potrzeby mieszkańców - mówił podczas wysłuchania publicznego w Senacie Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Na posiedzeniu połączonych senackich komisji: Sportu, Infrastruktury, Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej oraz Ustawodawczej, na którym rozmawiano o tzw. prawie śniegu, głos zabrali też przedstawiciele organizacji ekologicznych. Byli oni przeciw proponowanemu rozwiązaniu.
Projekt, złożony przez grupę 12 senatorów, zakłada nadanie statusu "celu publicznego" prywatnym stacjom narciarskim, wyciągom i kolejom linowym - na równi z inwestycjami takimi jak szkoły, drogi czy szpitale.
- W praktyce oznacza to, że inwestor, który nie dogada się z właścicielem działki, będzie mógł uzyskać - za pośrednictwem decyzji administracyjnej wydawanej przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta - prawo do korzystania z jego gruntu wbrew jego woli. Właściciel formalnie pozostaje w księdze wieczystej, ale traci realną kontrolę nad sposobem wykorzystania swojej nieruchomości - wyjaśniał Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot zwróciło uwagę na wymiar środowiskowy projektu, pomijany w dotychczasowej dyskusji.
- Z druku 784 wynika, że największym problemem narciarstwa są problemy z dostępem do gruntów. Chciałbym zwrócić uwagę senatorów na kwestie środowiskowe, które umykają w dyskusji. Bieda śnieżna jest dziś największym problemem tej branży. W 2026 roku w 626 gminach brakowało wody, w tym w gminach górskich, a w Polsce wyschło już 800 rzek - czekają nas konflikty o wodę. Tymczasem na wyprodukowanie 1 m. sześc. sztucznego śniegu potrzeba 450 litrów wody. Narciarstwo nie zasługuje na uznanie jako cel publiczny. Największym problemem rozwoju gmin górskich jest dziś brak wody, której nie starcza nawet na bieżące potrzeby mieszkańców - mówił podczas wysłuchania publicznego Radosław Ślusarczyk wskazując także na zamykane w Alpach ośrodki narciarskie.
Jak dodał, przykłady z Europy Zachodniej pokazują, że to nie tylko scenariusz teoretyczny - pod koniec sierpnia 2026 r. z powodu braku śniegu i rosnących strat finansowych ostatecznie zamknięty został popularny ośrodek narciarski Braunwald w Szwajcarii, gdzie wszystkie cztery wyciągi pozostaną nieczynne od nadchodzącego sezonu.
oprac. r/