Rewolucja w komunikacji na Podhalu? Eksperci proponują, radni zwlekają

CZARNY DUNAJEC. Skoordynowane rozkłady jazdy autobusów, sprawny transport, system ścieżek rowerowych i dodatkowe chodniki - wszystko rysowało się w kolorowych barwach. - Mamy złe doświadczenia ze spółkami - uciął jednak radny Tadeusz Czepiel.
Temat uchwały brzmi enigmatycznie: "Podjęcie uchwały w sprawie przyjęcia Planu Zrównoważonej Mobilności Miejskiej dla Podhalańskiego Obszaru Funkcjonalnego 2034+ SUMP". Jednak wyjaśnienia ekspertów z Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy pracowali nad dokumentem, wiele wyjaśniły.

To do niczego nie zobowiązuje, ale jeśli chodzi o dotacje...


Robert Guzik i Łukasz Kwiecień z UJ przekonywali, że chodzi o strategię dotyczącą mobilności. Przygotowywana była przez kilka lat, a pracowało nad nią wiele osób. Zapłaciło za nią Ministerstwo Infrastruktury ze środków unijnych. Dokument ma dać możliwość podparcia się nim przy ubieganiu się o fundusze zewnętrzne.

- Nie narzuca on żadnych obligatoryjnych działań, do niczego nie zobowiązuje. Cokolwiek zrobicie - i tak trzeba podejmować osobną uchwałę - tłumaczył Robert Guzik.

Co ważne, dokument nie ogranicza się do jednej miejscowości, ale obejmuje cały obszar wraz z Nowym Targiem i Zakopanem. Jak podkreślali eksperci, głównym problemem Podhala jest nieskoordynowany transport publiczny.

- Na Podhalu jest jeden z najlepszych systemów transportu publicznego w Polsce w porównaniu do innych obszarów, tyle że trudno z niego korzystać. Nie da się wygodnie przesiąść, nie wszędzie wiadomo, kiedy autobus pojedzie - zauważa Robert Guzik.

Są też luki w infrastrukturze - brak chodników i ścieżek rowerowych. Choć w tym ostatnim przypadku Czarny Dunajec ma dobre wskaźniki, to wynika to głównie ze szlaków turystycznych. Do pracy nie wszędzie da się bezpiecznie dojechać rowerem.

Dumni z transportu?



Badacze przeprowadzili ponad dwa tysiące ankiet z mieszkańcami gminy i kilkaset z turystami. Byli w każdej miejscowości. Okazuje się, że trzy czwarte mieszkańców porusza się prywatnym samochodem, a jedynie kilkanaście procent transportem publicznym. Niewielki odsetek stanowią podróżujący głównie pieszo lub rowerem.

Jak przekonują autorzy opracowania, celem jest, by Podhale stało się miejscem, gdzie podróżowanie jest wygodne, a transport publiczny staje się jego dumą. Największą bolączką pozostaje niezintegrowana komunikacja oraz brak wspólnego systemu przesiadkowego i węzłów. Nie ma też odpowiedniej informacji pasażerskiej ani wspólnego biletu. Ambicją programu jest to, aby więcej osób korzystało z transportu zbiorowego zamiast prywatnych samochodów.

Głównym punktem systemu byłoby stworzenie związku powiatowo-gminnego pod wspólną marką. Dziś takie podmioty funkcjonują już w ponad 40 miejscach w Polsce, np. w Jaśle i powiacie jasielskim, Żywcu, Bielsku-Białej czy w Bieszczadach. Związek ustalaby zasady - jakie będą pojazdy, rozkłady jazdy, ceny biletów, taryfy czy zniżki - ale mógłby też aplikować o środki zewnętrzne.

- Macie zaletę - nie trzeba do tego wiele dokładać, bo jest tu ogromny napływ turystów, którzy kupują bilety. Chodzi o to, by był jeden organizator: związek powiatowo-gminny. To dokument, który otwiera możliwości. Zachęcamy, by naciskać na radnych powiatu i władze pozostałych gmin, by go powołać. Bez tego związku komunikacja na Podhalu się nie zmieni - zauważa Łukasz Kwiecień.

Jak za komuny czy jak w Szwajcarii?


Pomysł skrytykował jednak radny Sebastian Chowaniec, przyrównując go do komunikacji organizowanej przez PKS w minionej epoce.

- Moi rodzice od 30 lat prowadzą firmę przewozową, od dziecka obserwuję, jak to funkcjonuje. System za komuny był zbudowany dokładnie tak, jak proponujecie. Koleje Małopolskie już przejmują dużą część rynku transportowego, a funkcjonują tylko na podstawie ogromnych dotacji. Jeśli te się skończą - zbankrutują. Prywatni przewoźnicy już rezygnują, bo z takim molochem nie są w stanie rywalizować. Ale co będzie, jak koleje się wycofają? Na terenie naszej gminy jest zorganizowana komunikacja, a my chcemy to wywrócić do góry nogami. Będzie tylko kolejny urząd z nowymi stanowiskami, a to kosztuje ogromne pieniądze - podsumowuje radny Chowaniec.

Eksperci wyjaśniali jednak, że PKS był firmą państwową, natomiast związek nie będzie przedsiębiorstwem, lecz podmiotem koordynującym.

- Pierwowzorem systemu była Szwajcaria. Chodzi o to, by lokalni przewoźnicy dalej działali w systemie. Podmiot ma zorganizować tę samą linię, ale w ramach wspólnych ram, by autobus przyjechał w odpowiednim czasie i dało się przesiąść do Nowego Targu czy Zakopanego. Przewoźnik dalej będzie działać, ale związek ustali, by do danej miejscowości jeździł np. 10 razy dziennie - tłumaczył Łukasz Kwiecień.

Jak zaznacza, nie będzie można wykluczyć prywatnego przedsiębiorcy, jednak przegra on w konkurencji z tymi, którzy dostaną dopłatę w ramach związku. A do związku będzie mógł przystąpić każdy.

To są możliwości


Radna Małgorzata Garczek przyznała, że zmiany są potrzebne, bo busy jeżdżą przepełnione, brakuje informacji o rozkładzie czy możliwych przesiadkach.

- Młodzież, jak tylko osiągnie pełnoletniość, kupuje samochód, bo inaczej nie da się podróżować. Nie wyobrażam sobie dziś dojazdu transportem publicznym do pracy! To jest fajny pomysł - dodała.

- Podszedłbym do tego dokumentu ze spokojem - przekonywał Michał Jarończyk, zastępca burmistrza. - To nie zobowiązanie, ale możliwości i szansa na zwiększenie szans na dotacje. A chcielibyśmy zaplanować stację przesiadkową, bo Czarny Dunajec jest punktem centralnym. Co do podmiotu, który by to koordynował - warta jest to dyskusji opcja.

Obiekcji nie ukrywał radny Tadeusz Czepiel.

- Cel jest szlachetny, ale tak samo przychodzili do nas, by wejść w spółkę komunalną, i w ciągu 20 lat cała gmina miała być skanalizowana. Proszę się nie dziwić mojemu sceptycyzmowi, bo na koniec ciężar zawsze spada na kark gmin. Drugi przykład: Natura 2000. Miała być świetlana przyszłość. Natura istnieje, ścieki płyną, a my znów zostajemy jako gmina z niczym - przekonywał.

Pomyślimy


Radny Paweł Dziubek poprosił o krótką przerwę na naradę w klubach. Po wznowieniu obrad doszło do głosowania. Radni postanowili dać sobie jeszcze czas na zastanowienie i zdecydowali o przełożeniu uchwały na kolejną sesję.
Józef Figura

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 22.09.2026 17:00