List. Paraliż Nowego Targu

Zwracam się do Państwa z prośbą o zainteresowanie się problemem paraliżu komunikacyjnego, który w sezonie turystycznym codziennie dotyka Nowego Targu - napisała w liście do redakcji nasza czytelniczka.
- Szczególnie niezrozumiała jest sytuacja na ulicach Nadwodnia oraz św. Doroty. W godzinach mniej więcej od 9:00 do 19:00 przejazd tymi ulicami potrafi trwać ponad godzinę. Tworzą się ogromne korki, a mieszkańcy tych ulic i okolic mają poważny problem z wyjazdem z własnych posesji - aby włączyć się do ruchu, sami muszą stać nawet kilkadziesiąt minut w korku.

Jednocześnie trudno zrozumieć, dlaczego tak duża część ruchu turystycznego kierowana jest właśnie w tę stronę, skoro istnieje ulica Kowaniec, która jest niejako naturalnym kierunkiem przejazdu dla samochodów jadących dalej w stronę Białki Tatrzańskiej i innych miejscowości położonych w tamtym kierunku.

Co więcej, Kowaniec pozostaje praktycznie pusty, a ruch odbywa się tam płynnie, podczas gdy Nadwodnia i św. Doroty są całkowicie zakorkowane.

Szczególnie zastanawiające jest to w tym przypadku iż ul. Nadwodnia i św. Doroty, które są przecież podporządkowane względem ulicy Waksmundzkiej. Trudno więc logicznie wyjaśnić, w jaki sposób ruch kierowany przez Nadwodną może być efektywniejszy niż skierowanie go ulicą Kowaniec, gdzie nie występuje podobne natężenie ruchu.

Czy ktoś analizuje rzeczywisty przepływ samochodów w tym rejonie? Czy ustawienia Google Maps oraz innych systemów nawigacyjnych są w jakikolwiek sposób konsultowane z miastem i zarządcami dróg? Czy istnieje możliwość zmiany organizacji ruchu lub oznakowania tak, aby ruch turystyczny był rozprowadzany bardziej równomiernie?

Problem nie dotyczy przecież jednorazowego zdarzenia. Korki zaczynają się około godziny 9:00 i potrafią utrzymywać się aż do 19:00, dzień po dniu. W efekcie mieszkańcy są niejako zakładnikami ruchu turystycznego - nie mogą swobodnie wyjechać z własnych domów, a zwykły przejazd przez własną dzielnicę może zajmować godzinę lub dłużej.

Być może warto, aby redakcja Podhale24 przyjrzała się temu problemowi i zapytała odpowiednie służby oraz władze miasta:

- dlaczego ruch kierowany jest przez Nadwodną i św. Doroty zamiast przez Kowaniec,
- czy analizowane są dane dotyczące rzeczywistego natężenia ruchu na tych ulicach,
- kto odpowiada za organizację ruchu w tym rejonie,
- czy miasto podejmuje działania mające na celu rozładowanie codziennych korków,

oraz czy możliwe jest skorygowanie organizacji ruchu i wskazywanie kierowcom alternatywnych, bardziej przepustowych tras.

Nie chodzi o to, aby utrudniać turystom dojazd do Białki Tatrzańskiej czy innych miejscowości. Chodzi o rozsądne rozłożenie ruchu, tak aby jedna ulica nie była całkowicie zablokowana, podczas gdy alternatywna droga pozostaje praktycznie pusta.

Z poważaniem, Mieszkanka

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 15.08.2026 09:09