Już drugi niedźwiedź zginął pod kołami samochodu. Policja apeluje o ostrożność

Młody niedźwiedź wbiegł na jezdnię wprost pod nadjeżdżającego mercedesa na drodze Oswalda Balzera w rejonie Brzezin. Zwierzę nie przeżyło silnego uderzenia. To już drugi taki tragiczny wypadek w ostatnich tygodniach na tatrzańskich drogach.
Do zdarzenia doszło wczoraj tuż po godzinie 19:00. Kierowca mercedesa vito nie zdążył wyhamować, gdy zwierzę nagle pojawiło się na jezdni. Prowadzącemu samochód nic się stało, jednak dla młodego drapieżnika kolizja okazała się śmiertelna. Na miejsce przyjechali policjanci zakopiańskiej drogówki oraz funkcjonariusze Straży Parku TPN, którzy zabrali martwe zwierzę do dalszych badań.

To kolejny taki incydent w regionie. Pod koniec lipca, tuż przed godziną 15:00, w rejonie Doliny Kościeliskiej kierowca seata uderzył w innego niedźwiedzia. To zdarzenie również zakończyło się śmiercią zwierzęcia.

Wzmożony ruch turystyczny i szybka jazda w zalesionych terenach drastycznie zwiększają ryzyko tragicznych wariantów na drodze. Kierowcy często ignorują ograniczenia prędkości i znaki ostrzegawcze.

Policjanci przypominają, że najwięcej wypadków z udziałem dzikiej zwierzyny dzieje się między zmierzchem a świtem. W tym czasie kierowcy powinni zachować szczególną czujność. Kluczowe znaczenie ma znak drogowy A-18b "Uwaga dzikie zwierzęta". Kierowcy widząc go muszą zdjąć nogę z gazu. Zwierzęta reagują nieprzewidywalnie - zatrzymują się w miejscu albo wbiegają wprost pod koła.
fi/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 10.08.2026 10:27