
Wybitny trener Ewald Grabowski o dzisiejszym Solenizancie mówił tak: "Nie ukrywam, że ma ze mną ciężko, ale jest to kapitan pełną gębą. Zawodni, na którym mogę polegać w trudnych momentach, który potrafi w kluczowych momentach zmobilizować zespół, dać mu pewność siebie. Wydawałoby się, że jest bardzo spokojny, ale uwierzcie - potrafi okiełznać zespół. A ten go słucha".
Przed Państwem - Piotr Podlipni, pseudonim "Staszek", "Gito", napastnik. Urodził się 16 maja 1967 roku w Nowym Targu.
Najstarszy z Hokejowego Klanu Podlipnich, tak samo waleczny i zadziorny jak pozostała dwójka braci (Zbigniew i Tomasz). Cechowała go nie tylko hokejowa ambicja i nieustępliwość w grze, ale też paradoksalnie opanowanie i dryg przywódcy.
Ambicja i waleczność czyniły go nie tylko wyróżniającym się zawodnikiem, ale też wpływały na morale w drużynie, nikt tak jak on nie potrafił wpłynąć pozytywnie na ducha zespołu.
Już w swoim debiutanckim sezonie w seniorskiej drużynie sięgnął po tytuł Mistrzostw Polski - w 1987 roku. Kolejne tytuły z szarotką na piersi wywalczył w 1993, 1994, 1995, 1996 i (po krótkim pobycie w Bańskiej Bystrzycy), w 1997 roku.