Hałas, śnieg i polityka. Czy nowa zakopianka doczeka się ekranów akustycznych?

- Rozumiem problem, sam mieszkam przy obwodnicy - przyznaje minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, wysłuchując skarg mieszkańców Lasku i Nowego Targu, którzy zmagają się z hałasem nowej zakopianki.
O problemie braku ekranów akustycznych w kilku miejscach trasy pisaliśmy wielokrotnie. Droga powstała bowiem w sąsiedztwie bloków os. Na Skarpie, domów na os. Bór jak też niemal nad domami w Lasku. W tym ostatnim miejscu mieszkańcy niekiedy boją się wyjść z domu z obawy o spadające zimą z drogi bryły śniegu i lodu.

Zakopianka a prawa człowieka


Problem estakady wrócił podczas czwartkowego spotkania z Waldemarem Żurkiem, ministrem sprawiedliwości w Nowym Targu o którym pisaliśmy tutaj: Minister Żurek w Nowym Targu - skargi na szpital, dyrektora i lokalne układy (film)

- Jeszcze w momencie, gdy ta droga była budowana, zmagaliśmy się z ogromnym hałasem oraz drganiami. Podczas spotkania była mowa o tym, że ratyfikowaliśmy Europejską Kartę Praw Człowieka, że każdy ma prawo do spokoju, korzystania z zacisza domowego. A nie jest to możliwe, gdy ekranów nie ma - przekonywał młody mieszkaniec Lasku nie bacząc na głosy z sali, że to nie jest sprawa dla ministra sprawiedliwości.

Przypomniał on głośną historię, którą także opisywaliśmy, gdy podczas sprzątania drogi pył i kurz z zakopianki roznosił się na całą okolicę.

- To są też ważne, ludzkie problemy - przekonywał minister Żurek. - Zapytam ministra Klimczaka, on jest z Małopolski, czy estakada w Nowym Targu może mieć ekrany. Rozumiem ten problem, bo sam mieszkam przy estakadzie w Warszawie i wiem, co to znaczy - dodał.

Bo podnieśli normy


Do głosu doszła też Ewa Pawlikowska, radna z Nowego Targu zaangażowana w próby rozwiązanie tego problemu.

- Było wiele pism składanych i nic się nie zmieniło. W 2012 roku normy hałasu zostały podniesione w efekcie pomiary, także te zlecone przez miasto, wykazały przekroczenia tuż poniżej normy. W tym momencie GDDKiA ma obywateli gdzieś, a mieszkańcy muszą się z tym borykać sami. Nikomu bym nie życzyła mieszkać w takim miejscu - dodała radna.

Szczegóły sprawy zna posłanka Weronika Smarduch.
- To było od początku źle zaprojektowane, bo nikt nie przewidział tam ekranów. Rozmawiałam z burmistrzem, a jeśli się potwierdzi, że badania były prowadzone poza sezonem, to będziemy interweniować w GDDKiA.

Na razie GDDKiA zobowiązała się do zamontowania w Lasku wyższych zabezpieczeń chroniących przed spadającymi przedmiotami.

- Walka o ekrany się nie kończy. Natomiast jeśli nie ma przekroczenia norm hałasu, to już jest w kompetencji samorządu, by zamontować i sfinansować ekrany.

Bo PiS podpisał


Zapowiedziała, że w takim przypadku pomoże w poszukaniu odpowiedniego dofinansowania, by cały ciężar nie spadł na samorządy. A przy okazji nie omieszkała skorzystać z okazji, by winą obarczyć politycznych przeciwników.

- Niestety tak był kontrakt napisany i przez PiS podpisany, że my musimy działać w ramach i granicach prawa - wzruszyła ramionami Weronika Smarduch, posłanka Koalicji Obywatelskiej.

Józef Figura

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 09.05.2026 12:20