Huberta granie pod muszką

Bilard - jedna z najpopularniejszych gier towarzyskich powstała ponoć w okolicach XV wieku, jednak pierwsze zapisy o niej liczą sobie 450 lat. O ponad dwieście lat mniej liczy sobie snooker.
Trudno jednoznacznie określić znaczenie tej nazwy, jednak powstanie tej odmiany bilardu przypisuje się brytyjskim oficerom, stacjonującym ponad pod koniec XIX wieku w Indiach. I jak na angielski styl przystało, to gra elegancka dla dżentelmenów, a zawodnicy przy stołach z zielonym suknem występują w obowiązkowej muszce.

4latek pod muszką

Czy to spowodowało u młodego Huberta fascynację tak wysublimowaną dyscypliną sportową, klasyfikowaną gdzieś w niszy z kręglami, dartem czy szachami, tego nie wiadomo. Wiadomo jednak, że 16-letni dziś nowotarżanin, jest na ustach swego miasta i niewykluczone, że jego nazwisko pojawiać się już będzie na coraz ważniejszych salach snookerowych, także w Europie.

Hubert Micherdziński pierwszy raz ujrzał grę w snookera w telewizji, a jego ojciec, Michał, nie miał wyboru i musiał spełnić prośbę czterolatka, który spróbował swych sił przy dużym stole, stojąc na drewnianej skrzynce. Potem poszło już gładko; tata zaliczał egzaminy na warszawskim WAT-cie, a syn kolejne wbitki bil do łuz na mini stole.

Przy mini stole

Początki

Pasja chłopca rozwijała się w oparciu o dziecięcą akademię snookerową, założoną na stołecznych Bielanach przez Przemysława Kruka, pioniera tej dyscypliny w Polsce, dziś rozpoznawalnego komentatora najważniejszych zawodów tej dyscypliny.

Hubert w akademii snookera

Na efekty nie trzeba było długo czekać. Jesienią 2017 roku, ośmioletni Hubert na swych pionierskich zawodach zajął drugie miejsce i zaczął przebijać się do czołówki podczas kolejnych sesji. Jako 14-latek wygrał ogólnopolski turniej w Poznaniu i awansował do I ligi!

Licencja 12-latka

Nic dziwnego, że talent pochodzącego z Nowego Targu chłopaka dostrzeżono podczas zawodów o mistrzostwo Polski i Hubert trafił na zgrupowanie kadry narodowej, której jest już stałym uczestnikiem. Na mistrzostwach seniorów w Zielonej Górze, po trzech turniejach uplasował się na piątej pozycji.

W lutym 2026 roku, mając 16 lat, na mistrzostwach Europy w hiszpańskiej Gandii wywalczył brązowy medal w swej kategorii wiekowej. Jego młodszy o dwa lata kolega, lublinianin Michał Szubarczyk powtórzył tytuł mistrza Europy i przebojem wdarł się do światowej czołówki snookerzystów.

Czy Hubert Micherdziński też sięgnie po wysokie laury, przekonamy się już niebawem w rozgrywkach na pierwszoligowych stołach. Stąd można awansować do TOP16 i w lecie pojechać na mistrzowski turniej do Bahrajnu. Ale jego marzeniem jest zapewne występ na mistrzostwach świata, które od pół wieku rozgrywane są w teatrze Crucible w angielskim Sheffield.


Nasz młody zawodnik trenuje pod okiem ojca Michała w piwnicy ich rodzinnego domu w Nowym Targu przy ulicy Kolejowej. Spędza godziny przy profesjonalnym, ważącym ponad półtorej tony stole, który tam jakimś cudem zainstalowano. Zbyt wiele miejsca do ścian nie ma, gdyż ta zielona arena ma wymiary 3,5 x 1,8 metra, ale to jego cała przestrzeń życiowa.

Stół w piwnicy służący do treningów

Długich kwadransów trzeba byłoby, aby zapamiętać wszystkie pojęcia, brejki i frejmy oraz niuanse, związane z tą trudną, wymagająca niezwykłej precyzji i skupienia grą. Sekwencje uderzeń i punktowania kul, zwanych bilami, 15 czerwonych, 6 kolorowych, w tym czarnej najważniejszej i białej, operowanie którą jest kluczem do sukcesu.


Lokalnym sukcesem Huberta Micherdzińskiego była nominacja do nowotarskiego Sportowego Talentu Roku 2025, pozostawiająca jednak pewien niedosyt u naszego reprezentanta kraju. Jego kolejne wyniki być może zaważą na przyszłorocznej nominacji już do Sportowca Roku 2026, czego ambitnemu zawodnikowi należy szczerze życzyć.

Jacek Sowa

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 07.05.2026 12:15