
Kilka akcji ratunkowych, trudne warunki w górach i śmiertelny wypadek - tak wyglądał weekend w Tatrach, podczas którego wielokrotnie interweniowali ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Zakopanem.
W sobotę 25 kwietnia rano ratownicy otrzymali zgłoszenie od turysty przebywającego na Kopie Kondrackiej, który doznał urazu ręki i rany ciętej. Na miejsce skierowano śmigłowiec. Po południu pomoc była potrzebna kolejnemu turyście, który utknął na szlaku pomiędzy Równią Waksmundzką a Murowańcem. Ze względu na oblodzenie nie był w stanie kontynuować marszu. Ratownik dyżurujący w schronisku dotarł do niego i bezpiecznie sprowadził go do Murowańca.
W niedzielę 26 kwietnia o godz. 16.22 do centrali dotarła informacja o upadku turysty z Orlej Perci w rejonie Granackiej Przełęczy, na stronę Doliny Pańszczycy. Mężczyzna spadł kilkaset metrów, jednak doznał jedynie potłuczeń. Po udzieleniu pomocy został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Zakopanem. Wieczorem ratownicy ewakuowali także turystę z Mięguszowieckiego Szczytu Czarnego, który nie był w stanie samodzielnie zejść. Do akcji użyto śmigłowca.
Do najtragiczniejszego zdarzenia doszło w poniedziałek 27 kwietnia przed południem na Świnicy. Turysta schodzący ze szczytu w kierunku Zawratu spadł w stronę Doliny Walentkowej, tzw. Żlebem Orłowskiego. Po dotarciu na miejsce ratownicy stwierdzili zgon. Ciało zostało przetransportowane do Doliny Cichej i przekazane słowackim ratownikom HZS.
W trakcie tej akcji ratownicy otrzymali kolejne zgłoszenie - od turysty, który utknął pod wierzchołkiem Rysów. Na miejsce śmigłowcem przetransportowano dwóch ratowników. Okazało się, że pomocy potrzebują dwie osoby, nieprzygotowane do panujących warunków, w tym twardego, zlodowaciałego śniegu. Oboje zostali ewakuowani do Zakopanego.
r/ źródło: TOPR