
Strome, wyłożone betonem skarpy estakad w Lasku i na Kułakowym Wierchu w Rabce-Zdroju nie są niczym zabezpieczone. Można wejść i spaść. A upadek może być nawet śmiertelny - alarmuje czytelniczka, pokazując zrobione zdjęcia.
Już od samego spoglądania na niektóre ujęcia można doznać zawrotu głowy. W takim miejscu nietrudno o nieuważny krok, a ten może skończyć się tragicznie. Tyle, że nikt nie powinien się w tym miejscu znaleźć.
- Po schodach można wejść na górne półki, które nie zostały zabezpieczone żadnymi barierkami. Upadek z takiej ok. 30-metrowej skarpy może skutkować ciężkimi obrażeniami a nawet śmiercią. Z tego co się orientuję, złamane zostały przepisy dotyczące zabezpieczeń przed upadkiem z wysokości. Dziwię się też, że zostało to odebrane przez urzędników z Nadzoru Budowlanego - pisze nasza czytelniczka.
Z pytaniem w tej sprawie zwróciliśmy się do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Kacper Michna, rzecznik prasowy GDDKiA tłumaczy, że te "skarpy" to stożki estakad zbudowanych w Lasku i na Kułakowym Wierchu. Jak podkreśla, zostały one przygotowane w taki sposób, aby zabezpieczyć nasypy i pozwolić na prawidłową budowę obiektów.
- Schody i płyty na tych stożkach nie są przeznaczone do ruchu pieszych - dlatego też nie są zabezpieczone barierkami - podkreśla rzecznik. - One służą jedynie do obsługi technicznej obiektów, wykonywanej przez wykwalifikowany, przeszkolony personel. Z tego też względu - jako miejsca wyłączone z ruchu pieszych - nie są zabezpieczone w taki sposób, jak dzieje się to w przypadku chodników czy np. tarasów widokowych - wyjaśnia.
Pytanie, czy jednak nie powinny być w ten sposób zabezpieczone, by utrudnić możliwość wejścia choćby dzieciom - pozostaje otwarte.
Józef Figura