
Snowboardzista Ali Olszański i narciarz Marek Patola, to ofiary wczorajszej tragedii w słowackich Tatrach.
Jak podaje serwis wspinanie.pl, Ali Olszański był znanym w środowisku snowboarderem, który zgromadził na swoim koncie wiele ekstremalnych zjazdów najtrudniejszymi liniami w Tatrach - Zachodem Grońskiego, Czerwonym Żlebem z Szatana czy Diablim Żlebem z Grani Baszt. Na snowboardzie zjechał także z Mont Blanc.
Z kolei Marek Patola był doświadczonym narciarzem freeriderem.
"Odważni, szaleni, zdeterminowani w poszukiwaniu linii. Jedni z najbardziej aktywnych freeriderów w Tatrach. Przyjaciele, złoci ludzie. Przez wiele lat mieli szczęście, wczoraj go zabrakło. Potężna lawina w żlebie z Popradzkiej Kopy nie dała im żadnych szans" - napisano w serwisie Skialpinizm.info
Przypomnijmy: wczoraj w godzinach popołudniowych w Dolinie Mięguszowieckiej po słowackiej stronie Tatr zeszła lawina, która zasypała dwóch skialpinistów z Polski w wieku 31 i 41 lat. Mimo szeroko zakrojonej akcji ratunkowej obu mężczyzn nie udało się uratować.
r/