Śmigłowiec TOPR znów w powietrzu. Trwają testy maszyny nad Zakopanem

Po wtorkowej usterce, która uniemożliwiła przeprowadzenie akcji ratunkowej w Tatrach, śmigłowiec Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego wraca do działania. Maszyna przechodzi testowe loty, a ratownicy z niepokojem śledzą każdy dźwięk silnika - wiedząc, jak istotne jest to narzędzie w ich codziennej pracy.
Do awarii doszło 5 sierpnia, kiedy ratownicy próbowali dotrzeć do poszkodowanego turysty na Orlej Perci.

- Podczas pierwszego lotu śmigłowiec musiał wrócić na heliport. Szybko spróbowaliśmy jeszcze raz, ale sytuacja się powtórzyła - mówi Marcin Józefowicz, ratownik dyżurny TOPR. - Musieliśmy natychmiast zrezygnować z użycia maszyny i poprosić o wsparcie naszych kolegów ze Słowacji - dodaje.

Na miejsce wypadku najpierw dotarli pieszo ratownicy, którzy akurat prowadzili szkolenie w okolicy. Chwilę później przyleciał śmigłowiec z Popradu. To właśnie on przetransportował turystę do szpitala w Zakopanem.

Awaria wywołała niepokój wśród zespołu TOPR. Choć uszkodzenie okazało się niegroźne, a próby naprawy rozpoczęły się jeszcze tego samego dnia, dopiero środowe loty testowe pozwolą ocenić, czy Sokół znów może wrócić do codziennej służby.

Wśród ratowników coraz częściej pojawia się temat potrzeby wymiany maszyny. W Tatrach każdego roku dochodzi do setek poważnych wypadków. W wielu przypadkach to właśnie szybka akcja z powietrza ratuje życie turystów. Jak mówią ratownicy, bez niezawodnego śmigłowca trudno dziś wyobrazić sobie skuteczne działanie pogotowia górskiego.

e/r/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 06.08.2025 14:08