Radni uchwalili budżet dla Zakopanego. "To było jak pucenie oscypka" (zdjęcia)

Wydatki Zakopanego w 2025 roku zaplanowano na blisko 300 mln zł. Deficyt sięgnie blisko 37 mln zł. Planowane jest zaciągnięcie kredytu na kwotę blisko 49 mln zł. W opinii RIO zauważono, że w kolejnych latach Zakopane może nie mieć możliwości zaciągania kolejnych kredytów na inwestycje.
Sześć godzin trwała budżetowa sesja Rady Miasta Zakopanego. Radni i burmistrzowie od kilku miesięcy nie mogli dojść do porozumienia w sprawie planowanego budżetu na 2025 rok. Ostatecznie udało się przegłosować 11 głosami za przy 9 głosach przeciwnych budżet, ale nie obyło się bez ostrej dyskusji.

- Udało się panu, panie burmistrzu wypucyć oscypka. Rada chciała zmian w budżecie, składaliśmy wnioski ze wskazaniem i dostajemy budżet w dokładnie w takim samym staniem - mówił radny Zbigniew Szczerba, który zarzucił Łukaszowi Filipowiczowi, że próbuje winę za nieuchwalenie budżetu zrzucić na radnych miejskich, podczas gdy zdaniem radnego ich uwagi nie są w budżecie uwzględniane.

Wiceburmistrzowie Iwona Grzebyk-Dulak i Bartłomiej Bryjak starali odpowiedzieć na zarzuty radnych i wskazać zmiany oraz przesunięcia jakich dokonywali. Tłumaczyli także, że żeby zwiększyć fundusz w jednym miejscu muszą uszczuplić w innym.

- Trzeba na to i na tamto, ale skąd na to wziąć? - pytał Bartłomiej Bryjak. - Niektórzy chcą salę obrad zrobić jako show, i zebrać poparcie dla swojej osoby. Normalnie miód, malina, cud i orzeszki byłyby. Ekonomia i gospodarka nie jest prosta. To nie są cuda, tylko ekonomia. Bez matematyki nie da się funkcjonować. Nie mówiąc już o konstruowaniu budżetu 300 - milionowego. My nie jesteśmy mennicą, żeby drukować tu pieniące - ironizował wiceburmistrz wskazując, że w budżecie nie ma wystarczających kwot na zgłaszane przez radnych problemy i prośby.

Pod koniec dyskusji o budżecie miasta głos zabrał burmistrz, który odniósł się do pucenia oscypka i prywatnego czasu, który spędza z dziećmi.

- Słowa ciekawe, chwytliwe i nośne, ale pełne demagogii i kompletnie nieprawdziwe. Dzieciom opowiem o bacy, który pucył oscypka i miał wizję, sprzęt, know how. Pucył oscypka jak my ten budżet. Na koniec okazało się, że smak był słaby, bo zapomniał, że do oscypka potrzebne jest mleko. Żeby robić ten ser potrzebne jest mleko. Tego mleka w gminie mamy ograniczoną ilość. Nie możemy rozdawać czegoś, czego nie mamy - ironizował Łukasz Filipowicz, burmistrz Zakopanego. - Burmistrz chce dać, ale nie ma skąd. Nikt nie zaproponował skąd te pieniądze przesunąć. Możemy nie spłacać kredytów, tylko co wtedy? Te pieniądze przeznaczymy na kulturę, sport, oświatę, brzydko mówiąc przejjemy je. Tylko będzie trzeba je znowu znaleźć - dodał burmistrz.

me/r

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 09.01.2025 19:30