
NOWY TARG. Mieszkanka Miasta poskarżyła się radnym, że jej pies podczas spacerów poranił sobie łapy na szkle. Uznała, że to wina burmistrza.
Kobieta wystosowała skargę "na bezczynność władz miasta w zakresie utrzymania czystości na terenie wzdłuż wałów Dunajca", konkretnie od mostu na zakopiance do mostu na Kowańcu.
Swoje zażalenie przesłała i do radnych, i do burmistrza, którego oskarża o brak reakcji.
- Jak napisała - na trasie wzdłuż wałów przeciwpowodziowych wzdłuż Czarnego Dunajca zalega potłuczone szkło, które poraniło łapy psa. Inne psy także ucierpiały - relacjonował Bartłomiej Garbacz, przewodniczący Komisji skarg, wniosków i petycji. Radny poprosił kobietę o wyjaśnienia gdzie to szkło się znajduje, ale "odpowiedzi ze strony skarżącej nie było".
Jak mówił radny Garbacz - problemy z potłuczonym szkłem "pojawiają się w czasie weekendu, kiedy wieczorami pity jest tam alkohol". - Zakład Gospodarczy Zieleni i Rekreacji umieścił na koronie wałów kosze na śmieci. Dodatkowo pracownicy "zieleni" robią tam obchód, by sprzątać na bieżąco - przytoczył wyjaśnienia ZGZiR.
Radni jednogłośnie przyznali, że skargę należy przesłać do administratora tereny, czyli spółki Wódy Polskie. Podobnie stało się ze skarga przesłaną burmistrzowi.
s/